Placuszki gryczano-marchewkowe

Dziś skupię się na najzdrowszej chyba przyprawie świata, której cudowne, uzdrawiające właściwości wcale nie są takie jednoznaczne w przypadku chorych na hashimoto i inne choroby autoimmunologiczne (a jest ich około 100). Kurkumę znamy w postaci żółtopomarańczowego proszku o nieco korzennym i ostrym aromacie oraz smaku. Powstaje z gotowanych na parze, a później suszonych i sproszkowanych kłączy oraz korzeni ostryżu, które do złudzenia przypominają imbir. Uprawia się ją w Indiach, dlatego często nazywana jest szafranem indyjskim. Ale zawędrowała też do Chin, Peru i na Jawę.

Jeśli Wasz układ autoimmunologiczny funkcjonuje prawidłowo, śmiało (pod warunkiem że lubicie) dosypujcie kurkumę do warzyw i potraw mięsnych. Dania curry zawierają właśnie żółty proszek z Indii. Kurkuma zawdzięcza leczniczy charakter oraz charakterystyczną barwę polifenolowi kurkuminie (2,5 proc. kurkumy). Niestety ten dobroczynny składnik jest słabo przyswajalny po spożyciu. Dlatego dobrze przyjmować go z czarnym pieprzem (lub cayenne czy ostrą papryką), który zawiera piperynę, poprawiającą wchłanianie kurkuminy. Osoby chore na hashimoto powinny wystrzegać się jednak tych dodatków. Niektórym nawet szczypta szkodzi.

Hindusi i Chińczycy stosowali ją w łagodzeniu skurczów menstruacyjnych, chorób układu oddechowego, chorób pasożytniczych, niedrożności wątroby, wrzodów oraz stanach zapalnych. Współczesna medycyna sięga do osiągnięć tej Dalekiego Wschodu, ale korzysta też z własnych badań. Donoszą one, że zawarty w kurkumie tumeron przyspiesza procesy naprawcze w ludzkim mózgu (po chorobie czy urazie). Nadzieja dla chorych na alzheimera czy osób po udarach. Kurkumina zaś ma działanie przeciwzapalne, przeciwutleniające i może być przydatna w profilaktyce i leczeniu wielu nowotworów. Przyprawa działa żółciopędnie, pobudza wydzielanie gastryny, sekretyny i enzymów trzustkowych, łagodzi stany zapalne, przeciwbakteryjnie (m.in. na H. pylori, która odpowiada za wrzody żołądka) i rozkurczowo. Substancje kurkumy działają ochronnie na komórki wątrobowe. Niezastąpiona jest w infekcjach grzybiczych, wirusowych i bakteryjnych, także w gruźlicy i grypie. Obniża poziom cukru i cholesterolu
we krwi. Dlatego dobrze, by doprawiali nią potrawy zmagający się z otyłością.

Natomiast sytuacja z kurkumą komplikuje się u chorych na hashimoto i inne choroby autoimmunologiczne (np. chorobę Gravesa-Basedowa, miastenię, stwardnienie rozsiane; reumatoidalne zapalenie stawów, toczeń rumieniowaty układowy). W naszym przypadku (piszę też o sobie) układ immunologiczny (odpornościowy) niszczy swoje komórki, ponieważ uznaje je za agresorów. Skierowuje przeciw nim przeciwciała i T-limfocyty, które służą do rozpoznawania i wiązania antygenów, np. do walki z wirusami, neutralizowania toksyn. Choroba ma więc charakter autoagresji, a niedoczynność, zapalenie tarczycy wynika z ataku na nią własnych komórek. System odpornościowy przypomina wagę, ma dwa główne ramiona: Th1 oraz Th2. Th1 jest odpowiedzialne za produkcję komórek NK (natural killer) i limfocytów Tc (cytoksycznych), które są odpowiedzialne za zabijanie intruzów. Natomiast Th2 odpowiada za produkcję limfocytów B, które oznaczają, jakie komórki należy zniszczyć. Przeważnie w przypadku chorych autoimmunologicznie jedno z ramion jest bardziej aktywne niż drugie. Zwykle pacjenci z hashimoto mają dominujące Th1.  Ale istnieje wiele wyjątków, czasem nie sposób określić dominacji żadnego ramienia. Jeśli wykonacie odpowiednie badania, które wykażą dominację, będziecie wiedzieli, które ramię jest słabsze i które należy wspierać. Można proces równowagi między Th1 a Th2 regulować m.in. naturalnymi środkami, oczywiście pod okiem dobrego lekarza.

Kurkuma aktywuje Th1 i Th2, według niektórych źródeł stymuluje tylko Th2. Bez prób medycznego określenia charakteru wady naszego systemu autoimmunologicznego raczej hashimotowcy powinni uważać na kurkumę (i ogólnie pokarmy). Łatwo niewłaściwym odżywianiem pogłębić procesy autoimmunizacyjne. Choć ta wspaniała przyprawa jest lecznicza i wskazana w diecie dla hashimotowców Protokół Autoimmunologiczny, to wcale nie musi nam służyć. Ja odstawiłam ją na wiele miesięcy, teraz używam rzadko. Kolendy w nasionach w ogóle, za to dosypuję posiekane listki. Gałkę muszkatołową też powinno się wykluczyć w hashimoto. Sprawdźcie sami, jak reagujecie na te produkty. Na razie stosuję też Protokół wybiórczo. Przyglądam się własnemu organizmowi. Bo hashimoto wymusza nieustanną czujność i wymaga poświęcania uwagi sobie oraz miłości własnej – pozytywnie rozumianej.

Składniki na 6 osób:

Kasza gryczana:

2 szklanki białej (niepalonej) kaszy gryczanej – najlepiej namoczonej przez noc albo cały dzień

3 i 2/4 szklanki gorącej wody przegotowanej do gotowania

1 łyżeczka soli himalajskiej

2 łyżeczki oleju kokosowego nierafinowanego

Ciasto na placuszki:

Ok. 1 kg ugotowanej białej kaszy gryczanej

1/2 kg surowych marchewek

Pęczek świeżej kolendry (ok. 20 g)

3 jajka

Sól himalajska do smaku

Sporo świeżo mielonego pieprzu do smaku

1/3 małej kulki gałki muszkatołowej (nasienia muszkatołowca) utartej na małej tarce

2 łyżeczki kurkumy mielonej

5-centymetrowy kawałek świeżego imbiru

Olej kokosowy rafinowany, bezzapachowy do smażenia

Czas przygotowania: 1 godzina 20 minut (ze smażeniem)

 

Wykonanie:

Namoczoną kaszę gryczaną odcedzamy na sicie metalowym. Wrzucamy do garnka, krótko prażymy z solą i olejem kokosowym. Zalewamy gorącą wodą i gotujemy, aż woda się wchłonie, ale nie dopuszczamy, by kasza się przypaliła. Studzimy. W czasie gotowania gryki myjemy dokładnie marchewki, obieramy, jeszcze raz płuczemy. Połowę ścieramy na tarce o bardzo drobnych oczkach, połowę trzemy na jarzynówce lub trochę grubiej.

Mieszamy kaszę z marchewką, roztrzepanymi jajkami, umytą, posiekaną kolendrą, utartym imbirem i pozostałymi przyprawami. Smażymy na złoty kolor na oleju kokosowym. Wyśmienicie smakują także na zimno. Możecie je zabrać na piknik letni zamiast kanapek. Do tego dip z awokado, ale nie na bazie laktozy. Zmiksowane z sokiem z cytryny, przyprawione pieprzem i świeżą kolendrą zastąpi Wam dip jogurtowy czy majonezowy. Pan Bulionik przyrządził prostą i obłędną w smaku sałatkę z pistacjami. Ostrzegamy – marokańskie placuszki, lekko pikantne – uzależniają.

 

Tekst powstał na podstawie portali:

logo pepsi eliot

www.pepsieliot.com

 

tlustezycie.pl logowww.tlustezycie.pl/

 

 

treningbiegacza.pl logotreningbiegacza.pl/

 

poradnikzdrowie.pl logowww.poradnikzdrowie.pl

 

oraz książki:

Przyprawy z calego swiataBiruty Markuzy „Przyprawy z całego świata”

 

 

 

Więcej o Th1 i Th2 oraz odpowiednich badaniach, które powinno się wykonać w tym kierunku na www.tlustezycie.pl

Brak komentarzy til "Placuszki gryczano-marchewkowe"

    Odpowiedz

    Twój adres email nie będzie opublikowany